TYM KTÓRYCH CZAS, PEŁNY JEST PUSTYCH DAT...

Jak to było, jak to jest, jak to będzie...

Jak to było ...

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za .... OK nie będziemy przesadzać. Prawdę mówiąc tak dawno i tak daleko to nie było. Oficjalna data powstania zespołu 666 XHE to rok 1983. Tak naprawdę to historia "szóstek" zaczęła się na początku lat osiemdziesiątych, kiedy to pewnego dnia paru szkolnych kolegów, między innymi Andrzej Lipiec, Adam Micher oraz Marian Slanina, wpada na dziwaczny  pomysł, żeby wspólnie tworzyć muzykę. Pomysł był trochę niecodzienny, ponieważ żaden z nich nie miał do tej pory wiele do czynienia z niezbędnymi do urzeczywistnienia tego pomysłu instrumentami muzycznymi. To było prawdziwe wyzwanie.

W 1982 roku, po bezskutecznych próbach znalezienia pomieszczenia na próby na terenie Raciborza, zespół przenosi się do Domu Kultury w Kużni Raciborskiej. To tam właśnie zaczęła się trwająca do dzisiaj współpraca i przyjażń z Januszem i Hanną Nitefor. Był to okres w którym zespół gra głównie muzykę instrumentalną, a skład osobowy z wyjątkiem już wcześniej wymienionych Adama na perkusji oraz gitarzystów Andrzeja i Mariana, którzy od początku stanowią siłę napędową grupy, ulegał częstym zmianom. W pewnym momencie, po długich dyskusjach, zespół podejmuje decyzję, która jest niejako reakcją na zmiany personalne, aby kontynuować pracę jako trio. Pomysł ten nie przynosi jednak oczekiwanego rezultatu i już po paru miesiącach do zespołu dołącza Bogusław Jacheć, basista raciborskiej grupy  „Pole Działania”. W tym okresie czasu „666xhe” zaczyna pojawiać się na pierwszych przeglądach i prezentować swoją muzykę szerokiej publiczności. Pierwszym poważnym sprawdzianem był udział w Turnieju Młodych Talentów, w którym zespół dociera do półfinału.  

W 1983 roku "szóstki" przenoszą się do klubu fabrycznego fabryki obrabiarek „Rafamet”, który przejmuje niejako patronat nad zespołem.

W 1984 roku grupa bierze po raz pierwszy udział w warsztatach muzycznych w Wilkasach. To tam właśnie chłopakom udaje się namówić do współpracy wokalistę zespołu „Nemezis” Zbyszka Buczkowskiego. Była to chyba jedna z ważniejszych zmian w obsadzie zespołu. Ostateczny skład osobowy „szóstek” wreszcie się ustabilizował. Współpraca ze Zbyszkiem zaczęła wpływać zarówno na brzmienie, jak również na styl granej przez „szóstki” muzyki.

W kolejnych latach zespół uczestniczy w niezliczonych przeglądach, festiwalach. Między innymi Vocal Rock, Rock nad Odrą czy Ogólnopolski Młodzieżowy Przegląd Piosenki (OMPP) i zyskuje coraz większą  przychylność nie tylko ze strony fanów, ale również krytyków. Ponowny udział w warsztatach muzycznych w Wilkasach oraz kolejne, niezwykle żywiołowe występy potwierdzają coraz wyższe umiejętości warsztatowe muzyków i przyciągają coraz to większą grupę fanów i słuchaczy. W tym wszystkim muzycy staraja się nie stracic z oczu innych równie waznych rzeczy. Zespół traktuje każdy wystep bardzo powaznie i ma zawsze respekt przed publicznoscia.

Przełomowym momentem w historii zespołu był bez wątpienia udział w I Festiwalu Muzyki Heavy Metal Metalmania ’86 w katowickim Spodku. W relacjach prasowch z Festiwalu grupa jest wymieniana jako jeden z najlepszych młodych zespołów heavy metalowych. Niemniej ważnym wydarzeniem był udział w legendarnym w tamtym okresie festiwalu muzki rockowej w Jarocinie. Zespół radzi sobie w sposób profesjonalny na scenie i zostaje bardzo dobrze przyjęty przez wymagającą publiczność.  Potwierdzeniem rosnącej popularnosci „szóstek” był fakt, że w corocznym plebiscycie tygodnika „Panorama” zespół znalazł się w pierwszej dziesiątce w kategorii Talent Roku, a utwór „Wal głową w mur” gości na liście Metal Top 20. W tym samym roku powstaje w Katowicach oficjalny Fan-Club zespołu.

Niestety, tam gdzie jest blask, jest również i cień. Pierwszą poważną stratą i zarazem próbą dla zespołu, było odejście Adama Michera, który podejmuje decyzję o zakończeniu aktywnej działalność muzycznej. Za perkusją siada J. Burkhardt z którym grupa koncertuje przez następnych kilka miesięcy, by ostatecznie nawiązać współpracę z Krzyśkiem Wiercigrochen (perkusistą między innymi w zespole Piersi). Na tym jednak rotacje personalne się nie zakończyły. Nad częścią zespołu juz od dłuższego czasu wisiał, jak przysłowiowy miecz Demoklesa, problem obowiązkowej służby wojskowej. Dosyć długo udawało się chłopakom co prawda rękami i nogami bronić, ale panowie z WKU Rybnik byli bardzo, bardzo uparci. W 1987 roku członkowie zespołu, albo mowiąc dokładniej, ci którzy pozostali, zajęci byli nieustannym szukaniem nowych ludzi. Dalszy rozwój zespołu był praktycznie niemożliwy. Nadrzędnym celem dla wszystkich stało się utrzymanie „szóstek” przy życiu. W pewnym momencie jednak zespół znalazł sie w sytuacji, w której wszyscy jednoznacznie uznali, ze to wszystko ma coraz mniej wspólnego z zespołem „666xhe”. Logiczną konsekwencją było podjęcie decyzji o zrobieniu krótkiej  przerwy w działalności zespołu, mając nadzieję, że sytuacja trochę się poprawi, ale jak się okazało,  przerwa trwa troszeczkę  dłużej jak to było zaplanowane.
 


Jak to jest ...

Zespół trochę się rozjechał po świecie. Bogusław Jacheć (bass) przeniósł się do Stanów i mieszka w Nowym Jorka i z muzyką nie ma od lat nic do czynienia; Zbigniew Buczkowski (vokal) mieszka poza granicami kraju i jeszcze do nie niedawna nie zajmował się muzyką ; Adam Micher (perkusja), mieszka w Niemczech i w wolnym czasie oczywiście gra; Marian Slanina (gitara) jest również w Niemczech i ciągle jeszcze uczy sie grania na gitarze; Andrzej Lipiec (gitara)  pozostał w kraju, mieszka w Raciborzu i jako jedyny  aktywnie zajmuje sie muzyką.

Jak to będzie ...

„Na pytanie czy „szóstki” to rozdział definitywnie zamknięty, nie możemy w tej chwili dać jednoznacznej odpowiedzi. Jest niewielka nadzieja, że po tylu latach uda się nam materiał na nowo poskładać, być może zarejestrować. Faktem jest, iż od niedawna pracujemy bardzo intensywnie nad "starym" materiałem. Jeśli efekt końcowy naszej pracy nas zadowoli, to z calą pewnością zastanowimy się nad tym co dalej. Być może znajdziemy kogoś kto się tym zainteresuje i będzie chciał nasz materiał wydać. Jesteśmy bardzo zaangażowani w to co zaczęliśmy po tylu latach robić i wymagający w stosunku do siebie samych. Na razie nie mówimy o możliwej reaktywacji „szóstek”. To trochę za wcześnie. Ale kto wie, być może nadarzy się jeszcze okazja, by spotkać się na naszym koncercie !”
666 xhe